.

W starych podręcznikach do kształcenia charakteru można znaleźć pewien sposób, stopniowego budowania wytrwałości i wzmacniania charakteru.

Istnieje również współczesna wersja tego ćwiczenia i wiąże się z minimalistycznymi postanowieniami, które działają na podobnej zasadzie.

Raz na dzień

Sposób jest prosty i nie wymaga większego wysiłku, ale praktykowany konsekwentnie przynosi efekty.

Chodzi o to, żeby raz na dzień zrobić coś wbrew sobie. Odmówić sobie ciastka, powstrzymać nerwy na wodzy (gdy chciałoby się krzyknąć), może sprzątnąć po sobie w pokoju, wykonać jakieś ćwiczenie, pomóc komuś, powstrzymać się przed wypowiedzeniem nieprzyjemnej uwagi.…

Możliwości jest mnóstwo. Rzecz w tym, żeby to robić.

Nie jest to takie trudne. Aby raz na dzień przełamać się nie trzeba zbyt wielkiego wysiłku. Nie jest to czyn jakiś szczególnie spektakularny.

Ale przełamanie się 365 razy w roku, z własnej woli, konsekwentnie rzeźbi charakter człowieka.

Sztuka sprowadza się do tego, żeby namówić dziecko do praktykowania tego ćwiczenia. Najlepiej na zasadzie zabawy, zbierania punktów.

Wiedzieć, to za mało

Paradoks polega na tym, że ludzie szukają „najnowszych metod” zapominając o tym, że stare działają równie skutecznie, jak nie lepiej.

Gdyby całą swoją energię włożyć w przekonanie dziecka do praktykowania metody „raz na dzień zrobić coś wbrew sobie”, to po kilku latach mielibyśmy człowieka, który ma naprawdę charakter ze stali.

Jego wola, a z nią wytrwałość dawałyby możliwość osiągnięcia niemal każdego celu życiowego.

Niestety, bardzo często przypominanie tego rodzaju metod kończy się albo ironicznym uśmieszkiem, albo krótkim stwierdzeniem: „znam to”. Jednak to stwierdzenie nie niesie realnych skutków w życiu.

Nic nie zmienia. Sama wiedza akurat tu nic nie daje. Trzeba tę wiedzę przekuć w czyn, żeby „znam to” uzyskało jakąkolwiek realną wartość.

ZAMÓW KSIĄŻKĘ


Zamów: Rozumna dyscyplina
Zamów: Sztuka samowychowania
form
Zamów:Decyduj i walcz!
Zamów: Żelazna wola
Zamów:Nieposłuszne dzieci, posłuszni rodzice
.-----