
.
Jeśli ktoś popisuje się wiedzą z dziedziny, która nazywamy rozwojem duchowym (osobistym), wówczas automatycznie zakładamy, że ma również silny charakter i wysokie standardy moralne.
Gdy taka osoba w sposób spektakularny upada, wówczas następuje zdziwienie i ogólne zniesmaczenie.
Teoria i praktyka pracy duchowej
Dlaczego tak się dzieje? Mówienie o dobru, a wytrwanie przy nim, to dwie różne sprawy. Silny charakter nie zależy od tego ile książek przeczytamy. Oczywiście ich znajomość raczej nie zaszkodzi, ale rzecz jest w czymś innym, nie w samej wiedzy.
Seneka trafnie ujął w czym jest problem:
„Namiętności trzeba zwalczać nie subtelnością myślenia, lecz siłę natarcia, i nie rzucaniem lekkich pocisków, lecz szturmem burzyć ich szyki, w drzazgi gruchotać je trzeba, nie z lekka trzaskać” (cyt za: Jarosław Kurek, Paidea rzymska, Warszawa 2016).
Subtelność myślenia, wiedza, na nic się zdadzą, gdy nie opanujemy słabości, wad, popędów. To opanowanie wiąże się z wykonaniem konkretnej pracy duchowej, która polega na usunięciu wady i uformowaniu w jej miejsce cnoty.
Ale i to czasami może nie wystarczyć. Potrzebna będzie czujność, żeby wytrwać w uformowanej sprawności moralnej.
Codzienny rachunek sumienia
W jaki sposób opanowywać popędy i kształtować cnoty, to obszerny temat, nie na ten artykuł. Jeśli jednak miałbym wskazać jedno narzędzie, które skutecznie pomaga w rozwoju duchowym, to poranny lub wieczorny rachunek sumienia.
Na jego znaczenie zwracali już uwagę pitagorejczycy, a później stoicy. Wreszcie cała tradycja katolicka akcentuje znaczenie tego elementu w rozwoju duchowym. W sakramencie pokuty konieczny jest przed spowiedzią, tutaj wskazuję na codzienny rachunek sumienia, który jest sposobem swoistej samokontroli duchowej.
Generalnie rzecz w takim przeanalizowaniu i przemodleniu swojego zachowania, które w rezultacie doprowadzi do duchowej przemiany. Rezultatem tej modlitwy i rozważań jest bowiem konkretne postanowienie oraz środki jego realizacji w danym dniu.
Zwracam uwagę na fakt, że nie tylko ważne jest co mamy w danym dniu robić, ale również w jaki sposób to osiągniemy! Najczęstszym błędem jest wyznaczanie sobie celów, przy równoczesnym lekceważenie środków do nich prowadzących.
Modlitwa połączona z rachunkiem sumienia może przyjmować różne formy. Często łączona jest z czytaniem inspirującego tekstu lub z jakąś formą rozważań. Niemniej cel jest jeden – ożywić motywację do walki ze złem i przy okazji wymodlić wsparcie u Pana Boga.
Alternatywa
Zasada zatem jest prosta: jeżeli nie będziemy regularnie, codziennie praktykowali modlitwy połączonej z rachunkiem sumienia i rozważaniami, które prowadzą do konkretnych postanowień, to nie będzie rozwoju, zaczną się powtarzać upadki i będą one coraz bardziej spektakularne.
Nie ma wyjścia: albo podejmiemy tę formę pracy duchowej i w efekcie będziemy wzrastać duchowo, albo porzucimy ją i zaczniemy duchowo słabnąć.
Co prawda, teoretycznie może się zdarzyć, że rachunek sumienia i modlitwa nie będą pogłębione, schematyczne, bez świeżości duchowej i emocjonalnej, która stłumi pasję rozwoju duchowego. Ale gdy praca nad sobą będzie autentyczna, wówczas należy się spodziewać postępu.
Rzecz w praktykowaniu
Metoda, którą tu opisuję jest raczej znana. Problem w tym, że nie jest regularnie praktykowana lub jest praktykowana niestarannie, bez wspomnianego wyżej duchowego pogłębienia.
Zachęcam do popracowania nad tym elementem. Wymaga on pewnego poświęcenia, choćby np. tego, że trzeba wstać 15 minut wcześniej, żeby przeprowadzić rozważania czy postanowienia na dany dzień.
Najlepiej sięgnąć do jakiejś tradycji tego rodzaju modlitwy chrześcijańskiej, bądź zastosować praktykowane najczęściej elementy: modlitwa, czytanie duchowe, rozważanie połączone z rachunkiem sumienia, postanowienie i środki jego realizacji.
Regularne stosowanie tej metody doprowadzi do uformowania cnoty moralnej, która pomoże nam dać opór złu w godzinie próby. Oczywiście nie jest to jedyny środek, ale środek wyjściowy (jeśli tak można napisać), który otwiera również na inne.
ZAMÓW KSIĄŻKĘ





Ignacjanski rachunek sumienia..