.

 Już w starożytnych kulturach, a nawet wśród prymitywnych plemion pogańskich, elity kształcono w oparciu o tradycję, wierzenia, mity, bajki, ojczystą historię. Ów powrót do najprostszych form pierwotnych (…) kultury, polityki, historii1 (1) sprzyja poznawaniu niezmiennych zasad, niezależnych od epoki, dając szersze spojrzenie na prawidła rządzące życiem ludzkim.

W Starożytności powstał też model kształcenia ogólnego, oparty na tzw. siedmiu sztukach wyzwolonych: gramatyce, dialektyce, retoryce, arytmetyce, geometrii, astronomii, muzyce. Model ten rozwijano w starożytnym Rzymie, a później w Średniowieczu. Początkowe kształcenie obejmowało zazwyczaj tzw. trivium – gramatyka, dialektyka, retoryka. Głównie chodziło o nauczenie „wyrażania myśli” (verba), dlatego też uczono czytania, pisania czy logicznego rozumowania poprzez zaznajomienie z literaturą klasyczną. Później do trivium dołączono quadrivium (arytmetyka, geometria, astronomia, muzyka.) Dopiero tu zaczynano uczyć o rzeczach 2(2).

Ponad doczesność

W wiekach średnich klasyczny ideał wychowania został uzupełniony niejako o boską perspektywę. Nie kształcono już ludzi jedynie z ukierunkowaniem na doczesność, ale wskazano cel wychodzący ponad doczesność. Gdyż tylko ten, kto widzi rzeczywistość w perspektywie Bożego Planu Zbawienia, kto patrzy na życie poprzez pryzmat nauczania ewangelicznego, może odnaleźć prawdziwy sens swojej wędrówki przez ten świat. Dlatego też wdrażanie w życie religijne stało się osią wszelkiego kształcenia.

Proces ten rozpoczynano w domu rodzinnym, a później kontynuowano w szkole. Nie chodziło tylko o nauczanie religii w ramach osobnego przedmiotu, ale o przeniknięcie duchem chrześcijańskim całego nauczania.

Ziemski Eden

Wraz z przemianami filozoficzymi, religijnymi i społecznymi, czasy nowożytne doprowadziły do zmiany takiego podejścia. Doszło między innymi do swoistego przeakcentowania praktycznego wymiaru kształcenia, co obecnie skutkuje zbyt rozbudowanymi wątkami technicznymi w nauczaniu3(3). Skoncentrowano się na budowie raju na ziemi. Ten praktycyzm bardzo często maskuje ideologizację oświaty. Podnosi się hasła praktycznego kształcenia, a w istocie przysposabia się do nowego niewolnictwa.

 Zamiast wszechstronnie edukować ludzi, wdraża się ich do wyznawania określonej ideologii: komunizmu, faszyzmu, liberalizmu. W istocie mamy do czynienia z propagandą, a nie nauczaniem.

Euro-spryciarz

Takie zjawisko obserwujemy także we współczesnej, polskiej oświacie. Ideałem wychowawczym wydaje się być euro-spryciarz, który ma umieć sobie radzić po wstąpieniu Polski do Unii Europejskiej.

Z punktu widzenia dominującej obecnie filozofii nauczania i wychowania, takie wykształcenie wystarcza być może czasami, by osiągnąć sukces w tym życiu. Jednak z chrześcijańskiego punktu widzenia jest to niebezpieczne myślenie, które w dalszej perspektywie musi unieszczęśliwiać ludzi.

Przeciw jednostronności

Nie należy oczywiście wysnuwać z powyższego wniosku o szkodliwości wszelkiego przysposabiania zawodowego. Wręcz przeciwnie – wszelka jednostronność w edukacji prowadzi do wypaczeń. W życiu trzeba umieć wykonać wiele praktycznych prac, jednostronne kształcenie umysłowe może tworzyć humanistów całkowicie nie umiejących radzić sobie przy wykonywaniu prostych czynności życiowych.

Jednak kształcenie zawodowe ma swoje miejsce i czas. Najpierw należy nauczyć przede wszystkim myśleć i uformować charakter, a dopiero na drugim etapie przechodzić do kształcenia zawodowego4(4).  Niestety umiejętności praktyczne ceni się dzisiaj wyżej niż teoretyczne.

W szkolnictwie na przykład znakiem czasów jest pęd do komputeryzacji, czyli uczenia sztuki obsługi pewnej maszyny. O ile samo w sobie nie jest to czymś złym, to komputerem będzie się właściwie posługiwał człowiek mądry i posiadający umiejętność panowania nad swoją naturą. W przeciwnym razie, komputer, jak wiele innych ludzkich wynalazków, może przyczynić się do szerzenia zła.

Przypisy:

1 Fryderyk Wilhelm Foerster, Stare i nowe wychowanie, Katowice 1938, s.128

2 Jacques Le Goff, Kultura średniowiecznej Europy, Warszawa 1994 r., przek. H. Szumańska – Grossowa, s.483.

3 Por. Kazimierz Żydek, Franciszek Bacon – reformator nauki?, „Człowiek w kulturze”, nr 4-5, s.104 -119

4 Co oczywiście nie wyklucza angażowania dzieci do różnych prac domowych związanych na przykład z majsterkowaniem.

 

ZAMÓW KSIĄŻKĘ


Zamów: Rozumna dyscyplina
Zamów: Sztuka samowychowania
form
Zamów:Decyduj i walcz!
Zamów: Żelazna wola
Zamów:Nieposłuszne dzieci, posłuszni rodzice
.-----