.

Co jest przyczyną lęku przed podejmowaniem decyzji? Czasami jest to lenistwo polegające na niechęci do zastanawiania się, analizowania danej sytuacji, a czasami może to być po prostu strach przed konsekwencjami dokonywanych wyborów.

W artykule poniżej zastanawiam się nad tym drugim przypadkiem (lękiem przed decyzją) w kontekście błędów w kształtowaniu sprawności moralnych (cnót).

Roztropność i jej wady

Roztropność jest ważną cnotą, bo dowodzi innymi sprawnościami. Ma trzy główne etapy: namysłu, decyzji i działania. Na każdym etapie można popełnić błędy. Niedoskonałości jakie się w związku z tymi błędami pojawiają prowadzą do rozwoju wad.

Przykładowo – może to być pochopność w podejmowaniu decyzji czy odkładanie ich w nieskończoność. Na etapie realizacji zaś może wystąpić opieszałość.

Zanim przejdę dalej przypomnę, że między cnotami zachodzą ścisłe związki. Sprawności moralne oddziałują wzajemnie na siebie i niejako pociągają za sobą. Nie ma sprawiedliwości bez roztropności, a także roztropności bez sprawiedliwości. Trudno przecież wyobrazić sobie sprawiedliwego rodzica, który nie jest roztropny!

Męstwo, jego wady, cnoty pokrewne

Tutaj będą nas interesowały jednak związki między roztropnością a męstwem. Męstwo jest gotowością narażania własnego życia, gdy zasady moralne tego wymagają. Oczywiście o tym się łatwo pisze, ale jest to bardzo trudna w realizacji cnota.

Wadami męstwa są: tchórzostwo, gdy nie decydujemy się na czyny, których wymaga od nas rozum, jak również brawura, czyli męstwo nieroztropne, niepotrzebne nikomu.

Gotowość poświęcenia życia za innych jest męstwem właściwym, ale istnieją też cnoty pokrewne, które również wymagają od nas przezwyciężenia lęku. W ich przypadku nie ma niebezpieczeństwa utraty życia, ale mogą się wiązać z długotrwałym cierpieniem (cierpliwość) czy utratą dóbr materialnych, posady (odwaga cywilna).

Potwierdź wybór determinacją w działaniu

Roztropność kieruje męstwem, ale i męstwo powinno wspierać roztropność. Przykładem może być moment dokonywania wyboru. Wspomniałem wyżej, że jedną z wad roztropności jest odkładanie postanowień w nieskończoność. Brak rozstrzygnięcia utrzymuje stan niepewności, który często związany jest z lękiem przed decyzją.

W praktyce rzadko zdarzają się klarowne sytuacje, gdy wszystko jest jasne. Bardzo często po dokonaniu wyboru trzeba rozpocząć walkę, w której niejako dowiedziemy, że dany wybór był słuszny. (Na ten temat napisałem kiedyś książkę:➡ „Decyduj i walcz!”).

Potwierdzenie słuszności danego wyboru nie odbywa się na etapie namysłu i decyzji, ale właśnie na etapie praktycznej realizacji!

Lęk przed decyzją: przyczyną tchórzostwo

Roztropność współpracuje z męstwem, wskazując mu granice między racjonalnym narażaniem życia, a tchórzostwem czy brawurą. Ale męstwo (lub jego brak) może oddziaływać również na proces decyzyjny.

Osoba lękliwa, bojąca się wszystkiego, wszędzie dostrzegająca niebezpieczeństwa, będzie unikała podejmowania decyzji z obawy o negatywne konsekwencje swoich rozstrzygnięć. Brak decyzji z kolei utrzyma stan niepewności, utwierdzi, a nawet wzmocni napięcie lękowe.

W niektórych sytuacjach trzeba zatem przezwyciężyć niepokój, aby podjąć decyzję. Może się zdarzyć, że roztropność będzie wskazywała dobry kierunek, ale strach sprawi, że taka osoba nie będzie dowierzała wskazówkom zdrowego rozumu; będzie wciąż dostrzegała jakieś niebezpieczeństwa, stwarzała wciąż nowe problemy (widziane przez szkło powiększające), które będą ją paraliżowały.

Potrzebne jest obniżenie poziomu lęku, spojrzenie na problem jakby z boku, obiektywnie, ocenienie poziomu ryzyka i dokonanie wyboru, a zaraz potem podjęcie adekwatnych działań, które doprowadzą do jego realizacji.

Określone ryzyko zawsze będzie istniało, bo nie jest nam znana przyszłość! Problem w tym, że tchórzostwo sprawia, że dana osoba miga się przed podjęciem ostatecznej decyzji.

Męstwo w służbie roztropności

Problem „zajęczej duszy” wiąże się zatem z generowaniem lęków decyzyjnych, których źródło nie tyle jest w niewiedzy, co w obawie przed ewentualnymi konsekwencjami wyborów. Taka osoba jest w stanie każdy argument „za” osłabić i poddać w wątpliwość, doprowadzając w końcu do stwierdzenia: „i tak źle, i tak niedobrze”. I w konsekwencji zawiesić decyzję.

Źródłem nie jest nieumiejętność namysłu, logicznego wnioskowania, ale – powtarzam – brak męstwa, odwagi, żeby zdecydować się na poniesienie choćby minimalnego ryzyka. Stąd problem skrupulanckiego sumienia czy adecyzyjności na wysokich stanowiskach.

Oczywiście błąd może leżeć również po stronie roztropności, ale w tym konkretnym przypadku rozważamy przypadek niedociągnięć w kontekście męstwa. Dosyć niespodziewanie zatem rozwiązania problemów związanych z kreowaniem decyzji należy w takim przypadku poszukiwać pracując nad zwalczaniem… tchórzostwa.

ZAMÓW KSIĄŻKĘ


Zamów: Rozumna dyscyplina
Zamów: Sztuka samowychowania
form
Zamów:Decyduj i walcz!
Zamów: Żelazna wola
Zamów:Nieposłuszne dzieci, posłuszni rodzice
.-----