
.
Karny jeżyk bądź time out, to nowoczesne określenie stawiania do kąta. Choć w świadomości potocznej mamy tu do czynienia z rodzajem kary, to w nowej wersji wcale nie musi o nią chodzić.
Stawianie do kąta, podobnie jak klaps, słowne upominanie (agresja słowna), wymowne spojrzeniem, to wszystko przemoc, tylko w różnych odmianach.
Karny jeżyk na uspokojenie
Dawniej dodatkowo kazano klęczeć na grochu i jeszcze trzymać ręce wyciągnięte przed siebie. Teraz takie rzeczy nie wchodzą w grę. Co w zamian? Miękka poduszeczka, miękkie krzesełko, łóżko w swoim pokoju (też miękkie) – oto miejsca zsyłki.
Nie chodzi bowiem o karę, lecz o… wyciszenie. Rozwrzeszczane dziecko ma się w trakcie time outu uspokoić, żeby później można z nim było prowadzić owocny dialog wychowawczy.
W warstwie ideologicznej mamy tu spór pomiędzy spadkobiercami psychologii humanistycznej (czasami psychoanalizy) w różnych jej odmianach a behawiorystami.
Ci pierwsi wierzą, że dziecko jest wewnątrzsterowalne, zatem wystarczy stymulować je dialogiem (choć mam obawę, czy dialog, jako łagodna, ale jednak forma narzucania rodzicielskiej woli, nie należy do metod przemocowych?).
Drudzy – behawioryści – stymulują dziecko głównie karami i nagrodami. Z ich punktu widzenia raczej chodzi o formę dyscyplinowania, a nie wyciszenie.
Czy time out jest szkodliwy?
„Postępowi” pedagodzy uważają tę metodę za szkodliwą. Odejście od kary, jako środka wychowawczego, konsekwentnie ujawnia się również w tym przypadku. Jednak najnowsze badania nad wpływem time outu na zachowania dzieci, nie potwierdzają tych tez.
Dr Rachel Knight, psycholog dziecięcy z University of Michigan CS Mott Children’s Hospital, główna autorka jednych z badań nad tym zjawiskiem stwierdza, że nie ma związku pomiędzy stosowaniem time outu, a negatywnymi skutkami ubocznymi u dzieci. W omawianych badaniach nie zaobserwowano takich związków z pojawieniem się lęku, depresji, agresji, łamaniem zasad u dzieci.
Dr Knight jest zaniepokojona chaosem informacyjnym panującym w tym względzie w internecie, gdzie rodzice mają dostęp do wielu sprzecznych informacji. Badaczka przypomina, że time out jest strategią dyscyplinującą zalecaną przez Amerykańską Akademię Pediatryczną. (Cyt badania na podstawie: ’Time-outs’ at home not associated with long-term negative effects in children”, Sciencedaily.com odczytane 9.11.2019 r.)
Karny jeżyk na straży cnót
Rodzic, który ma klasyczne podejście do wychowania wierzy w działanie kar i nagród przede wszystkim tam, gdzie chodzi o opanowanie sfery zmysłowo-popędliwej (w tym zakresie może do pewnego stopnia utożsamiać się z behawiorystami). Jednocześnie ma on świadomość, że do uformowania cnoty potrzebna jest jeszcze „przemoc dialogowa”, czyli tłumaczenie, tłumaczenie i jeszcze raz przekonywanie (Zagadnienia związane z dyscyplinowaniem dzieci wyjaśniam w książce „Rozumna dyscyplina”).
Rzecz w tym, żeby delikwent wreszcie zaskoczył i uznał dany sposób zachowania za swój (zinterioryzował), a nie traktował go jako narzuconego z zewnątrz (tak w wielkim skrócie rodzi się cnota).
Wnioski: wykorzystajmy karnego jeżyka, bo to jeszcze dozwolona metoda wychowawcza (choć nie wiadomo, jak długo). Dzięki niej mamy możliwość wskazania dziecku, gdzie jest zło, a gdzie dobro. Tym samym przyzwyczajamy do unikania zła i tworzymy dobre nawyki, które przy dalszej pracy wychowawczej mogą przekształcić się w cnoty.
(Tekst poprawiony i uzupełniony)
ZAMÓW KSIĄŻKĘ




