
.
Jeśli mamy zadanie do wykonania, możemy zrealizować je na dwa sposoby: wykonać od razu (za pierwszym podejściem) lub podzielić je na etapy.
Za pierwszym podejściem
Jeśli wybierzemy tę pierwszą strategię musimy być mocno zmobilizowani i zmotywowani do pracy praktycznie non stop, aż do wykonania zadania. W przypadku, gdy nie sposób zrealizować projektu w jeden dzień, to musi on być naszym głównym zajęciem przez następne dni.
Pozytywnym aspektem tej strategii jest fakt, że nie rozpraszamy się na inne projekty, ale koncentrujemy na tym jednym, co z pewnością wpływa na lepszą efektywność działań. Jednocześnie świadomość szybkiego zakończenia może lepiej motywować do działania.
Negatywem może zaś być to, że ciągła praca zacznie nas w końcu nużyć. Nieustanne skupienie uwagi na jednym zajęciu wyczerpuje psychicznie i fizycznie, co w pewnym momencie prowadzi do porzucenia zadania.
Praca etapami
W tej strategii można na przykład uczyć się 3 słówek dziennie przez 5 lat, zamiast nauczyć się tych słówek w dwa tygodnie. Można też napisać książkę w rok, pisząc stronę dziennie, a nie w miesiąc, pracując niemal nieprzerwanie.
Jakie są zalety „strategii etapowej”? Czasami nie mamy po prostu wyjścia, gdyż związani jesteśmy choćby pracą zawodową i nie jesteśmy w stanie poświęcić całego czasu konkretnemu zadaniu. W takiej sytuacji, zbierając ziarno do ziarna, uda nam się powoli osiągnąć cel.
Zatem, jest to taktyka dla tych, co nie dysponują swobodnie czasem i muszą godziny przeznaczone na realizację danego dzieła zbierać każdego dnia.
Omawiana strategia jest również dla osób, które mają problem z koncentracją na zadaniu i szybko się męczą. Stopniowe wykonywanie zadań jest dla nich mniej nużące.
Wadą tego rozwiązania jest natomiast potrzeba codziennego mobilizowania się przez dłuższy okres czasu. Dodatkowo, jeśli jest to projekt o charakterze intelektualnym (pisanie książki czy dużego artykułu), trzeba sobie wszystko każdego dnia przypominać od nowa, jakby rozpędzać się ponownie, przez co już na wstępie tracimy sporo czasu na wchodzenie w temat.
* * *
Wydaje się, że oprócz względów obiektywnych ma tu znaczenie również specyfika danego projektu i preferencje indywidualne. Przykładowo – ciężkie prace fizyczne, gdy nie wymagają szybkich terminów, mogą być wykonywane stopniowo, ale, gdy gonią nas terminy, nie możemy sobie na to pozwolić.
Osobiście częściej stosuję tę drugą strategię, właśnie z uwagi na pracę zawodową. I przyznam, że przy konsekwentnym postępowaniu przynosi dobre efekty. Niemniej czasami chciałbym coś zrobić w miarę szybko i mieć to już za sobą.
ZAMÓW KSIĄŻKĘ





Przy pracach intelektualnych druga strategia jest mniej efektywna, ale konieczna dla ludzi spoza świata akademickiego. Ciekawe rozważania na ten temat miał Koneczny, chyba w „Rozwoju moralności”. Widać budowanie teorii cywilizacji wymagało megastrategii łączącej obie metody: w miarę możliwości ciągle (nawet w zawierusze wojennej – o tym we wstępie do „Praw dziejowych”), a zarazem wieloetapowo 🙂
Krótki, ale rzeczowy artykuł. Osobiście preferuję pierwszą strategię, jednak życie często skłania do stosowania tej drugiej. Warto zauważyć, że wszystkie wielkie dzieła rąk i umysłów ludzkich powstały raczej na drodze stosowania strategii „pracy etapami” 🙂 Czy oznacza to, że ta druga strategia jest bardziej efektywna? Chętnie poznam opinię Pana Dariusza i Czytelników bloga.
Z przyczyn obiektywnych stosuję częściej drugą strategię, ale czasami wolałbym coś zrobić szybko i mieć to z głowy.