
.
Problem sposobu odżywiania jest ciągle obecny w naszym życiu. Zazwyczaj chodzi o jego kontekst zdrowotny i … estetyczny. Ale ze spożywaniem pokarmów wiąże się także wątek moralny. Jeśli jedzenie jest dla nas tak ważne, że pociąga w stronę łamania norm moralnych, wówczas ulegamy wadzie obżarstwa.
O tym, jak brak wstrzemięźliwości wpływa na nasze zachowanie opiszę szerzej w jednym z najbliższych artykułów, dzisiaj o tym, dlaczego odchudzając się wcale nie musimy kształtować wstrzemięźliwości w jedzeniu i piciu?
Zdecydowana większość ludzi „odchudza” się z przyczyn zdrowotnych, co oczywiście – jeśli robi to w sposób racjonalny – nie jest niczym nagannym. Jednak nie zawsze musi się to wiązać z kształtowaniem silnego, moralnego charakteru i rozwojem duchowym.
Zdrowo i naturalnie
Zacznę od opisu pewnego zjawiska. Oto młody chłopak – je bardzo dużo (wiadomo rośnie). Mimo to jest szczupły (taka przemiana materii, dużo sportu). Jego organizm co prawda dużo pochłania, ale zarazem niemal wszystko spala.
Czy mimo to można go nazwać obżartuchem? Innymi słowy: czy ulega wadzie obżarstwa? W końcu je bardzo dużo w porównaniu z innymi?
Zasada jest taka: jeśli nie panujemy nad tym co spożywamy i w efekcie odbija się to na naszym zdrowiu, lub zachowaniu moralnym, wówczas z pewnością ulegamy omawianej wadzie.
Istotą pracy nad sprawnością zdrowia nie jest tylko ograniczanie posiłków, ale przede wszystkim ich racjonalizowanie pod kątem dietetycznym, by nie szkodziły.
Jeśli wspomniany chłopak je nieco więcej niż inni, ale zgodnie z potrzebami swojego organizmu, ponadto odżywia się zdrowo i nie przywiązuje się do jedzenia tak, żeby odbijało się to negatywnie na relacjach z innymi czy osłabiało siłę jego charakteru, to z całą pewnością nie mamy w jego przypadku do czynienia z wadą obżarstwa.
Ograniczenia bowiem powinny być racjonalne, czyli mają uwzględniać aspekt zdrowotny. Jeśli organizm się intensywnie rozwija i potrzebuje więcej pokarmu, to, biorąc pod uwagę kwestie zdrowotne, trudno mówić tu o wadzie moralnej.
Chudzielec i fast foody
W praktyce jednak młodzi ludzie często nie odżywiają się właściwie, przesadzając z fast foodami i słodyczami. Jeśli nawet nie mają na razie problemów zdrowotnych, to z wiekiem mogą się one pojawić, jako właśnie skutek nieumiarkowania w jedzeniu i piciu.
Jeśli dodatkowo kwestie żywieniowe zaczną przekładać się na zachowania o charakterze moralnym (np. lenistwo, skąpstwo), wówczas ewidentne będziemy mieli do czynienia z wadą obżarstwa.
Widać zatem, że „chudzielec”, który ma naturalnie przyśpieszony metabolizm może (teoretycznie) ulegać wadzie obżarstwa.
Cudowne specyfiki
A co w sytuacji, gdy ktoś sztucznie przyśpiesza metabolizm poprzez różne, „cudowne” specyfiki?
Czy pani X, która zaczęła spożywać preparaty przyśpieszające metabolizm i w efekcie schudła, równocześnie pozbyła się wady obżarstwa?
Analogicznie jak wyżej. Jeśli ta kobieta je za dużo, to fakt, że chudnie, nie musi świadczyć o cnocie wstrzemięźliwości w jedzeniu i piciu. Jeśli nawet ów cudowny specyfik nie wpłynie negatywnie na jej zdrowie, to nie znaczy to, że nie ulega wadzie łakomstwa.
Ta kobieta – jeśli nawet nie będzie miała problemów ze zdrowiem – dla jedzenia przecież może ukraść, oszukać, nie chcieć się dzielić z innymi (skąpstwo), może odkładać na później (po jedzeniu) ważne decyzje, które będą brzemienne w skutkach itd.
Innymi słowy – może przywiązywać zbyt duże znaczenie do tego co je i przełoży się to na jej zachowania moralne.
Obżarstwo a odchudzanie
Na tych przykładach widać wyraźnie, że cnota wstrzemięźliwości, to nie to samo co sprawność zdrowia. Moda na odchudzanie – dla zdrowia lub/i z uwagi na wygląd – ma inne źródło i cel. Nie zawsze zmierza też w tym samym kierunku co wstrzemięźliwość.
Cnota moralna bierze pod uwagę miary zdrowotne, ale idzie dalej, uwzględniając przede wszystkim kontekst moralny.
Powyższe przykłady pokazują, że teoretycznie można odżywiać się nie występując przeciw normom zdrowotnym, a mimo to ulec wadzie obżarstwa.
Jaki stąd wniosek? Przede wszystkim taka osoba musi się zastanowić nad motywacją „odchudzania”. Odchudzanie z przyczyn zdrowotnych czy estetycznych nie musi służyć formowaniu wstrzemięźliwości w jedzeniu i piciu. Omawiana cnota to coś więcej.
Foto: Pixabay.com. CC0 Creative Commons
ZAMÓW KSIĄŻKĘ





… hmmm interesujące jest to, jakiej wolty dokonano ze znaczeniem słowa „odchudzać się”
Logicznie rzecz biorąc powinno być : odgrubiać się, odtłuszczać czy po prostu schudnąć.
I nic się z tym nie da zrobić. Podobnie jak z wałęsowskim : „w tym temacie” brrrr… aż ciarki idą po grzbiecie i uszy więdną
Pozdrawiam