
.
Dary Ducha Świętego różnią się od cnót. Zagadnienie wbrew pozorom nie jest czysto teoretyczne, bo jego właściwe zrozumienie będzie miało konsekwencje wychowawcze.
Ustalmy co wiemy. Wiemy, że cnota jest przysposobieniem (dyspozycją) do dobrego działania, ale również dary Ducha Świętego (np. rady, mądrości, męstwa) są podobnymi dyspozycjami. Czym zatem się różnią?
Różnice są dwojakiego rodzaju. Pierwsza wiąże się z „ośrodkiem kierowniczym”, wedle którego działają; druga – ze sposobem ich powstawania (por. św. Tomasz, Suma teologiczna 1-2, q. 68, a. 1, Londyn 1965, tłum. o. F. W. Bednarski OP)
Rozum i natchnienie
Jeśli „cnoty ludzkie doskonalą człowieka w miarę jak jest zdolny, by rozum nim kierował„, to dary „są sprawnościami, doskonalącymi człowieka w chętnym słuchaniu Ducha Świętego” i przysposabiają go do „Bożego poruszenia” (tamże, q.68, a.3).
Jak widzimy cnoty obyczajowe doskonalą popędy w podążaniu za wskazaniami rozumu. Dlatego właśnie jemu są podporządkowane. W przypadku darów, chodzi o otwarcie na działanie Ducha Świętego. Na przykład, mądrość może być ludzka lub z natchnienia Bożego. Może się zdarzyć, że patrząc na sprawę czysto po ludzku coś nie ma sensu, ale człowiek obdarowany „darem mądrości” ujrzy sens w tym pozornie bezsensownym działaniu.
(Jedna uwaga. Dary Ducha Świętego wymagają szczególnego otwarcia na działanie łaski Bożej i roztropności. Wszelkie nadużycia, o których czasami się słyszy w ich kontekście nie mogą przekreślać znaczenia darów dla życia duchowego).
Darmo dane
Druga różnica wiąże się z pochodzeniem danej sprawności. Nad cnotami naturalnymi człowiek pracuje niejako własnymi siłami. Rzymscy legioniści potrafili w ten sposób uformować cnotą męstwa. Na rozkaz cezara godzili się na śmierć. Z punktu widzenia chrześcijańskiego nie była to jednak cnota w prawdziwym sensie tego słowa, gdyż była pozbawiona charakteru nadprzyrodzonego.
W przypadku darów, jak sama nazwa wskazuje, otrzymujemy je za darmo, można rzec bezwysiłkowo. Dar męstwa będzie więc szczególnym przejawem łaski Bożej, przysposabiającej nas do heroicznego poświęcenia, choć wcześniej wcale nie był wypracowywany tak, jak cnota naturalna. (Oczywiście w przypadku darów niezbędne jest otwarcie na działanie łaski Bożej).
Cnoty teologiczne, a dary Ducha Świętego
Katolik oprócz cnót obyczajowych powinien starać się również o cnoty teologiczne. Jak mają się z kolei te cnoty do darów? Różnice łatwiej uchwycimy, gdy uświadomimy sobie jaka jest rola cnót teologicznych, a jaka pozostałych sprawności?
Oddajmy ponownie głos Akwinacie:
Cnoty teologiczne, czyli wiara, nadzieja, miłość „jednoczą umysł ludzki z Bogiem, umysłowe doskonalą sam rozum, obyczajowe zaś doskonalą siły pożądawcze, by słuchały rozumu. Dary Ducha Świętego natomiast usprawniają wszystkie siły psychiczne człowieka w uległości na Boże poruszenie”. (tamże, q.68, a.8)
Rola cnót teologicznych jest zatem fundamentalna. Znajdują się one jakby na samym szczycie, bo usprawniają umysł do zjednoczenia z Bogiem. Obyczajowe podporządkowują zaś siły pożądawcze temu rozumowi.
Wniosek: „jak cnoty umysłowe są wyższe od obyczajowych i kierują nimi, tak cnoty teologiczne są wyższe od darów Ducha Świętego i kierują nimi” (tamże, q. 68, a.8).
Jeśli zaś porównamy dary z cnotami obyczajowymi i umysłowymi, to okaże się, że dary są ważniejsze, gdyż „doskonalą siły psychiczne w stosunku do Ducha Świętego poruszającego owe siły” (tamże, q. 68, a.8).
Cnoty wlane, a dary
Istnieje jeszcze jeden rodzaj cnót, które mogą mylić się z darami. Otóż każdej cnocie naturalnej, która powstaje w wyniku pracy wychowawczej, odpowiada cnota nadprzyrodzona, która jakby wzmacnia ją specjalnym Bożym wsparciem.
O. Jacek Woroniecki widzi to tak:
„Wszędzie, gdzie może powstać jakaś cnota przyrodzona, rodzi się wraz z łaską i cnota nadprzyrodzona, która mocniej i goręcej, bo dla wyższych, Bożych motywów, skłania nas do odpowiednich czynów, gdy zajdzie sposobność lub potrzeba. Są to, tzw. cnoty moralne wlane. ” (Katolicka etyka wychowawcza, t.1, Lublin 2013, s. 465)
Wspomniany Dominikanin daje przykład cnoty umiarkowania w jedzeniu i piciu. Walcząc z obżarstwem i kierując się ludzkimi motywami dana osoba robi to z uwagi na zdrowie czy urodę. Nadprzyrodzonego charakteru można się spodziewać, gdy post będzie np. umartwieniem za grzechy.
Cnoty wlane to taka Boża pomoc w podporządkowywaniu rozumowi naszych słabości, popędów. Podobnie jak to jest w przypadku cnót naturalnych.
Różnica między tymi dwoma usprawnieniami wg o. J. Woronieckiego jest zatem następująca:
„Jak więc cnoty przyrodzone i nadprzyrodzone usposabiają nas do sprawnego słuchania rozkazów rozumu, tak dary Ducha Świętego dają nam podobne usposobienie do sprawnego poddawania się i ulegania natchnieniom Ducha Świętego.” (tamże, s. 474).
Jak widać z powyższego katolickie wychowanie ma nie tylko wymiar naturalny, ale też nadprzyrodzony. Nie możemy o tym zapominać.
Ikona wpisu: Openclipart.org
ZAMÓW KSIĄŻKĘ




