.

Dzisiaj przedstawię prosty sposób na wzmocnienie wytrwałości. Sposób, który wielu rodziców praktykuje nie zdając sobie z tego sprawy.

Jednak uświadomienie sobie mechanizmu z nim związanego sprawi, że będzie można go stosować bardziej świadomie.

Nawyk ułatwia przełamanie

Wytrwałość dosyć skutecznie wspierają różne przyzwyczajenia (nawyki).

Jak to działa? Nawyk sprawia, że daną rzecz wykonujemy łatwiej, nie walczymy ze sobą, „właściwie robi się sama”. Jeśli wyrobimy go u syna, to nie będzie musiał za każdym razem się przełamywać, gdy skierujemy do niego daną prośbę (polecenie).

Bardziej będzie skłonny zgodzić się z naszą argumentacją, że na przykład sprzątanie jest pożyteczne itp. A stąd już tylko krok do sprawności moralnej, która jest świadomym działaniem mającym na celu określone dobro.

Bez nawyku młody człowiek będzie miał problem z wykonaniem wspomnianych czynności porządkowych wokół siebie, bo mu się po prostu nie będzie chciało. W efekcie nie będzie słuchał poleceń rodziców i zacznie wykłócać się z nimi.

Tak naprawdę chodzi o zwykłe lenistwo i brak wytrwałości, ale – szczególnie starsza młodzież – gdy opakowuje je w „wolność wyboru”, wtedy zyskuje ideologiczny argument, że niby nie chodzi o słabość charakteru, ale o wyższe ideały.

Jak łagodnie, bez zgrzytów, formować wytrwałość?

Jest pewien sposób. Trzeba włączyć dziecko w formalny system zachowań, który niejako sam z siebie wymusza określone zachowania, tworząc przyzwyczajenia i wraz z nimi sposobiąc do wytrwałości.

Mogą to być na przykład rytuały domowe lub uczestnictwo w jakiejś organizacji (sekcji sportowej, kole zainteresowań itp.)

Jak to działa? Zapisanie do organizacji wiąże się z przestrzeganiem określonych zasad, a to sprawia, że młody człowiek musi stale wykonywać formalnie określone czynności i tym samym automatycznie uczy się pewnych umiejętności (sportowych artystycznych itp.).

Ale równocześnie ćwiczy się w obowiązkowości i wytrwałości.

Nawet, gdy chwilowo traci zainteresowanie celami danej organizacji, to mimo woli musi chodzić na zajęcia i przestrzegać zasad. Po prostu specyfika funkcjonowania organizacji to wymusza. Chcąc nie chcąc przezwycięża swoją słabość i wzmacnia wytrwałość.

Wiadomo, że trzeba dążyć, aby poznawanie było radością i pasją, ale nawet gdy chwilowo traci zainteresowanie daną dziedziną, to – jak widać – i tak może czegoś się nauczyć.

Błąd i alternatywa

Błędem jest gdy rodzice ulegają dziecięcym kaprysom i co chwilę wypisują i zapisują do innej sekcji, koła, bo dzieciom akurat coś się odmieniło.

Oczywiście nie ma sensu na siłę przetrzymywać w organizacji, która już nie interesuje syna/córki. Niemniej trzeba dać czas, żeby się przekonał, czy nie jest to chwilowe zniechęcenie i dopiero wtedy przepisać do innej (lub dać czas na przemyślenie).

Gdy nie ma możliwość zapisania do formalnej organizacji (sekcji), to pamiętajmy, że domowe rytuały, zwyczaje mogą dawać podobny efekt.

Jeśli tworzy się zwyczaj, na przykład regularnego sprzątania swojego pokoju, to tym samym niejako naturalnie powstaje pewne przyzwyczajenie, a zaraz za nim – przy świadomym działaniu – przychodzi wytrwałość w tym zakresie.

ZAMÓW KSIĄŻKĘ


Zamów: Rozumna dyscyplina
Zamów: Sztuka samowychowania
form
Zamów:Decyduj i walcz!
Zamów: Żelazna wola
Zamów:Nieposłuszne dzieci, posłuszni rodzice
.-----