
.
Tak sformułowany tytuł może budzić kontrowersje. Czy wypada bowiem stawiać SPOWIEDŹ na równi z innymi środkami wychowawczymi? Czy to jej nie trywializuje?
Jeśli jednak ostatecznym celem wszystkich działań edukacyjnych jest zbawienie (a przecież tak właśnie jest!), to trudno pominąć w tym kontekście sakrament pojednania! A nawet logiczne będzie umieszczenie go w centrum naszych działań.
Spotkanie w konfesjonale ma przede wszystkim wymiar duchowy, związany z otwarciem na działanie Łaski Bożej. Ciągłe oczyszczanie z duchowych brudów służy bowiem formowaniu nowego człowieka na podobieństwo Chrystusa.
Ale mamy tu również połączenie nadprzyrodzonego wymiaru wychowania z doczesnym, których to wymiarów nie należy rozdzielać. W końcu człowiek musi dać coś od siebie, żeby otworzyć się na działanie Łaski!
Przykładowo – przygotowanie rachunku sumienia, czyli zagłębienie się w meandry własnej duszy i wyciągnięcie z tego odpowiednich wniosków, to postępowanie jak najbardziej racjonalne (doczesne), które jest elementem samowychowawczej pracy nad sobą. Do niej musimy zachęcać nasze dzieci.
Na czym w praktyce będzie polegało włączenie spowiedzi w proces wychowawczy?
1. Przynajmniej raz w miesiącu zaprowadź dziecko do spowiedzi
Kwestia podstawowa i oczywista. Problem może być w wykonaniu. Do realizacji tego zadania należy wykorzystać np. uczestnictwo w nabożeństwach pierwszych piątków i sobót.
Jako rodzice nie możemy tego zaniedbać. Musimy uświadomić sobie, że zachęcanie do spowiedzi to jedna z najważniejszych czynności wychowawczych.
2. Daj przykład
Najlepiej gdybyśmy razem z dziećmi chodzili do spowiedzi. Stare przysłowie mówi, że “słowa uczą, a przykłady pociągają”. Bez własnego przykładu nic z tego nie będzie.
3. Sprawdzaj jak dziecko angażuje się w spowiedź
Warto dyskretnie obserwować, jak dziecko przygotowuje się do spowiedzi. Czy realizuje wszystkie warunki ważności sakramentu? W jaki sposób wykonuje rachunek sumienia?
Małemu dziecku trzeba będzie pomóc w jego przeprowadzeniu, w przypadku starszego – pozostaje sugestia, aby w trakcie spowiedzi na przykład uwzględniło konkretny grzech. Kontrola powinna obejmować też wykonanie nałożonej pokuty.
W praktyce jest tak, że po pierwszej Komunii Świętej rodzice zazwyczaj pozostawiają dziecko samo sobie. Nie interesują się, jak przygotowuje się do sakramentu pojednania. Często pewne “niedoróbki” formalne, niezrozumienie warunków dobrej spowiedzi, sprzyjają powierzchownemu „prześlizgiwaniu” przez sakrament bez wniknięcia w jego istotę.
4. Wykorzystaj konfesjonał do formowania cnót
Spowiedź jest ważnym „elementem” w dążeniu do uświęcenia, a tym samym w zwalczaniu wad głównych i formowaniu cnót nadprzyrodzonych. Dziecko powinno pracować w pierwszej kolejności nad wadami najbardziej zakorzenionymi i przynoszącymi najwięcej szkód dla życia duchowego. (Temat wyboru takich wad omawiam szczegółowo w internetowym kursie: “Jak skutecznie pracować nad charakterem?”. dlatego teraz nie będę go rozwijał).
W związku z powyższym należy dziecku uzmysłowić, że powinno nie tylko systematycznie pracować nad formowaniem charakteru, ale również jasno powiedzieć spowiednikowi nad jaką wadą pracowało w ostatnim czasie i jakie były tego rezultaty. Efektem powinno być uzyskanie konkretnej rady w danej sytuacji.
Najczęściej bowiem, gdy spowiedź jest u przypadkowego księdza, penitent nie otrzymuje pouczenia w kontekście wady nad którą aktualnie pracuje, a tylko pouczenie ogólne.
Oczywiście najlepszym rozwiązaniem byłoby znalezienie stałego spowiednika.
5. Namawiaj do pogłębionej pokuty
Życie w wymiarze duchowym wymaga oczyszczenia i zadośćuczynienia za wyrządzone zło. Stąd obowiązek pokutowania i odpłacenia dobrem uczynkiem za wyrządzone grzechy.
Standardowo księża jako pokutę zadają dzisiaj krótką modlitwę. Warto jednak zachęcać dziecko do indywidualnej, dodatkowej pokuty za dane upadki i wyrządzone zło.
Ma to podwójną korzyść. Po pierwsze – ofiarowanie danego wyrzeczenia Chrystusowi wzmacnia siły duchowe i otwiera na działanie Łaski (więcej na ten temat piszę w artykule: „Najskuteczniejsza metoda wychowania”). Po drugie – utwierdza charakter i formuje konkretną cnotę w wymiarze doczesnym.
[warning]Czy ten artykuł był przydatny? Czy SPOWIEDŹ jest ważnym elementem w wychowaniu Pana/Pani dzieci? Proszę zostawić swoją opinię w komentarzach![/warning]
ZAMÓW KSIĄŻKĘ





Wszystko pięknie fajnie, tylko… jest takie powiedzenie „dobrymi chęciami to jest piekło wybrukowane”… Nie bez przyczyny, sporo ludzi, którzy w dorosłym wieku omijają szerokim łukiem Kościół postępują tak, dlatego, że w dzieciństwie, czy młodości byli przymuszani „dla ich dobra” do praktyk religijnych…
Myślę, że pkt. 1 można sobie podarować – lepiej pracować nad tym, aby dziecko poznało kim jest Bóg i by rozwinęło relację z Nim, a wtedy pkt. 1, 4 i 5 wyjdą niejako „samoistnie”. Sprawdzanie przygotowania do spowiedzi i „wypełniania” pokuty, to moim zdaniem prosta droga do nauczenia dziecka nie szacunku do sakramentu ale formalizmu religijnego i skrupulanctwa, a w konsekwencji straszliwego wypaczenia obrazu Boga. Te rzeczy pojawiają się samoistnie, gdy jest relacja… Gdy nie ma relacji – wszystko inne staje się pozbawione sensu… I nie pomogą ckliwe obrazki, „mądre nauki” i inne „suszenie głowy”. Owszem, do pewnego wieku, możemy dziecko „przymuszać” do religijności – ale przy pierwszej, nadarzającej się okazji – „zerwie się” nam ono ze „smyczy” jaką mu nałożyliśmy… Do pogłębienia kontaktu z Bogiem, moim zdaniem, wręcz rewelacyjne są grupy takie jak Oaza (Ruch Światło – Życie), który daje młodemu człowiekowi pogłębiona formację i otwiera go na Boga i Kościół…
@ Maciej, Przede wszystkim musi być relacja rodziców z dzieckiem. Dlatego matka nie powinna pracować, a zająć się wychowaniem. Wtedy nie będzie potrzeby przymuszania dziecka do praktyk religijnych. Dorośli omijają szerokim łukiem kościół, gdy w dzieciństwie byli zaniedbywani religijnie, bo rodzice mieli „ważniejsze” sprawy na głowie 😛
Sakrament Pokuty i Pojednania, to spotkanie z Chrystusem, aby oddać Mu to co wyłącznie nasze – swoje grzechy, aby nie chodzić w ciemności, bo to nie życie. „Ja jestem światłością świata. Kto idzie za Mną, nie będzie chodził w ciemności, lecz będzie miał światło życia” ( J8,12).
Bóg jest doskonałym Wychowawcą, który pragnie doprowadzić nas do świętości, wystarczy pozwolić. Po to jest spowiedź, aby z żalem stawać w prawdzie o sobie, o swojej nędzy i oddawać ją, aby otrzymać Bożą Łaskę, bez której nic nie można uczynić dobrze.
Bez Boga ostatecznie jest Piekło. Chodząc w ciemności służy się temu królestwu , które zabija wychowanie, a promuje nieposłuszeństwo.
Spowiedź to wielki dar Miłosierdzia Bożego dla nas biednych grzeszników, aby uwolnić z niewoli zła i uczynić miejsce w swoim sercu dla Boga.
Czego dziś w Uroczystość Narodzenia Pańskiego Wszystkim życzę!
Zabobony XXI wieku. Wolałbym, żeby moje dziecko wychowała normalna para gejów, niż katolicka para hetero. Te konfesjonały, modlitwy, upokarzenie się przed wymaginowanymi postaciami – to przecież jest chore ! Czy wy katolicy jesteście normalni ?
Zobaczymy, czy będziesz podobnie myśleć chwilę przed śmiercią… Życzę, abyś jak najszybciej zrozumiała podstawowe fakty nawet o sobie! Jak to jest, że istniejesz, po co istniejesz, co jest celem istnienia… Kto stworzył to wszystko? TEN kto to uczynił OBJAWIŁ nam Kim jest – przyszedł do nas, przybrawszy marną postać ludzką, na co są rzetelne dowody historyczne! Ale przecież wiemy, że Słowo „Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli.”
W Ewangelii widnieje przykazanie „Nie stawiajcie oporu złemu” – zrobisz więc yosheeaa jak uważasz. Przekonaj mnie tylko jak to się dzieje, że posiadamy tak skomplikowany organ jak oko? Czy istnieje „brakujące ogniwo ewolucji” posiadające tylko gałkę oczną bez źrenicy, tęczówki, nerwu wzrokowego? Jak ewolucjoniści bronią ten „wybryk natury”? Mutacją?! Całe oko powstało „ot tak”? Jeśli w ogóle nie wierzysz w nic nadprzyrodzonego, to jak wytłumaczysz, że każdy lud najprymitywniejszy posiada wierzenia? Spiskiem kapłanów i szamanów? Zagłęb się w dogmatyce, a zaczniesz głosić logiczną prawdę….. a nie Twoją „wymaginowaność postaci”.
Pozdrawiam
Bogowie nie zaczną istnieć, tylko dlatego, że nie potraficie znaleźć odpowiedzi na wasze pytania. Bogowie są wyssanym z palca wyjaśnieniem – zwróćcie uwagę ile jest/było tysięcy systemów religijnych, dlaczego wierzycie akurat w ten ? Jezus to tylko marka, jak Coca-Cola czy Honda. Poczytajcie o scjentologii, albo buddyźmie, te wyjaśnienia są sensowniejsze, choć tak naprawnie równie niedorzeczne. „błogosławeni którzy nie widzieli a uwierzyli” – powiedział ktoś kiedyś dodając w myślach „baranów trzeba strzyc, uwierzą we wszystko, bo nie zniosą prawdy” 🙂
Wbrew pozorom jestem tolerancyjny, dużo zniosę o ile ktoś po swojemu próbuje argumentować, a nie używa inwektyw. Tutaj już się zaczyna, pojawiają się „barany”. Jeszcze raz coś takiego, a zakończę tę dyskusję. Proszę nie odpowiadać w podobny sposób.
Jeszcze jedno dopowiedzenie. Tak naprawdę to wszystko co napisałem w artykule większość z Czytelników zna. Rzecz jest w tym, że w praktyce, w wirze uciekających dni i tygodni, nie zawsze jest realizowane.
Moim celem jest przypominać i porządkować te kwestie.
Oczywiście, własny przykład można jeszcze bardziej wyakcentować.
Przydatny, konkretny – przy całej delikatności swej materii, a przede wszystkim motywujący. Mała uwaga: chyba zamieniłbym dwa pierwsze punkty.